• Kulturalne espresso

    Espresso w Dzikowie [Kultura OdNowa]

    Kultura OdNowa – w ramach mojego ulubionego programu realizowanego przez NCK [Dom Kultury+ Inicjatywy lokalne]. Spotkanie z mieszkańcami, ale przed krótki spacer po miejscowości z aparatem. To był pierwszy tak ciepły dzień w tym roku, mieszkańcy z przyjemnością oddawali się pracy na podwórkach, w ogródkach, trochę trudno było zachęcić ich do przyjścia. Ale tu skorzystałam ze swojej specjalnej super mocy – i ludzie porzucili na chwilę haczki, grabki i inne narzędzia podążając do świetlicy. Może miejscowość na pierwszy rzut oka dla kogoś z zewnątrz nie wyda się zbyt urocza – w centralnej części znajdują się tu dawne (1821?), sporych rozmiarów budynki. Ale za to wieś ma inne atuty: bliskość lasu,…

  • Nie-do-powiedzenia

    Wykraść światu jeden dzień

    Dziś właśnie tak zrobiłam – urlop. Mamy środek tygodnia, godzinę 7.35. Ja nie śpię od 4.40 o 5 rano fundując sobie kąpiel 🙂 Słońce wpada przez żaluzje do domu tworząc na meblach niesamowite wzory. Dzień zapowiada się dobrze, choć w rozkładzie dnia mam przynajmniej dwie ważne (stresujące?) sprawy. Uśmiechnął się dziś do mnie nawet kwiat (od Teściowej) wypuszczając dwa nowe listki. Towarzyszy mi cisza – cudowna cisza (zwłaszcza jak się jest ostatnio ulubioną „mamą Asią”) i gdzieś na drugim planie dopiero, śpiew ptaków za oknem. Za chwilę otworzę okno i wpuszczę do domu trochę wiosny. Obiecałam sobie częściej pisać i cieszę się na to postanowienie. Pisanie pomaga mi zebrać myśli.…

  • Kalendarze

    Marzec: muśnięcie wiosny

    To już połowa marca. W tym roku, jak ulał pasuje mi tu określenie, że w marcu jak w garncu. U mnie pomieszanie z poplątaniem. Ale … trzymam się pozytywów. Za co można kochać marzec? Za nieśmiałą pieszczotę słońca na policzku, nosie … za przebiśniegi w parku, i pojawiające się w sklepach i kwiaciarniach – tulipany. Za coraz jaśniejsze poranki, kiedy nie idziesz do pracy po ciemku – i możesz wreszcie rozpoznać po drodze znajome twarzy, wymienić uśmiech. Za weekendowe poranki, kiedy pozwalasz intensywnie pomarańczowemu słońcu rozgościć się w pościeli, na ścianach, a w końcu na skórze i włosach. Niespieszne poranki w trójkę, z gadatliwą, uroczą i przezabawną 3-latką. Poranki, w…

  • Nie-do-powiedzenia

    (nie)wystarczająca

    Zacznę wprost. Ostatnio czuję, że jestem niewystarczająca […] To trudne dla mnie, i trochę z tym poczuciem jeszcze walczę – bo nie do końca w to wierzę, czując – a raczej będąc przekonana o tym – że daję z siebie bardzo dużo. Kiedy jednak przychodzi co do czego, to nie ma to już żadnego znaczenia. Mając [to] na wyciągnięcie ręki, zawsze kiedy jest taka potrzeba, to w pewnym momencie staje się niewidzialne, nic nie warte. Nie warte starań. Dla mnie po tej stronie – smutne. Na te poczucie składa się oczywiście więcej – prosta nasza ludzka zawiść, która powstaje na podatnym gruncie, kopanie pod jednym, drugim, trzecim… dołków, i głupie…

  • Lekcje włoskiego,  Od kuchni

    Najlepsza pizza? Ależ proszę

    Zazwyczaj w sobotę rano (czasami bliżej południa 🙂) przygotowujemy się na gości – jakoś tak się przyjęło, że zawsze ktoś lubi do nas wpaść wieczorem. Łączę wtedy składniki na ciasto, Mirek je wyrabia – ja w tym czasie robię sos i szykuję składniki na później. W międzyczasie ciasto ładnie sobie rośnie, a wieczorem wystarczy już tylko wrzucić je na blachę, rozwałkować i wrzucić ulubione składniki. Jaki jest sekret udanej pizzy? Czas, w którym ciasto rośnie, dobry sos i dodatki – nasze ulubione ostatnio to karmelizowana cebula i pomidory, ale i dobry, słony ser. Smaki mieszają się wtedy wyjątkowo pięknie, rozbudzając apetyty naszych gości. SKŁADNIKI (na 2 sztuki) szklanka letniej wody…

  • Nie-do-powiedzenia

    Dobra wróżba

    Moja dobra wróżba. Ty na „dzień dobry”, przez ten ułamek sekundy. Śmieszne może, i dziecinne, ale tak jest. Ten uśmiech, chwila radości, która zostaje potem ze mną przez kolejnych kilka godzin, i którą oddaję innym – w uśmiechu, w działaniu, rozmowie. Dzisiaj nie było Ciebie, nie ma już dawno – ale za to było niebo, pięknie różowe, budzące zachwyt i na nim też ogromne, czerwone słońce, które miało mi wynagrodzić te wszystkie dni bez naszych krótkich spotkań. Pomyślałam sobie: przecież ja jestem „słońcem”, mogę nim być dla Ciebie i mogę Ci towarzyszyć przez chwilę, choć tak – i być dobrą wróżbą dla Ciebie (…) – swoją drogą ciekawe czy to…

  • Lekcje włoskiego

    Baci, ciao i Ti Amo

    Luty 2022 i kolejna lekcja włoskiego. Bilety do Neapolu kupione jeszcze w styczniu, w dobrej cenie (za naszą trójkę wyszło niecałe 200 zł w dwie strony wraz z rezerwacją miejsc). Dodatkową motywacją był termin walentynkowy – cóż może być piękniejszego niż wspólne podbijanie świata? To już trzeci raz w Neapolu w przeciągu czterech lat. Uważam, że to świetne miejsce na szybki wypad. Lotnisko blisko centrum, świetnie skomunikowane z miastem i innymi miejscami wartymi odwiedzenia (wyspy, wybrzeże amalfitańskie, Popmeje, Wezuwiusz …), najlepsza na świecie espresso, stolica włoskiej pizzy, no i raj dla miłośników wszelkich słodkich ciasteczek, już nie wspominając o włoskich lodach (te najlepsze znajdziecie na pewno w miejscowości Vico Equense,…

  • Nie-do-powiedzenia

    Znikamy

    Lubię poniedziałki, te powroty po weekendzie do pracy, kiedy znów można z czystą kartą rozpocząć kolejny nowy tydzień. Zwykle jestem trochę szybciej, by na spokojnie ogarnąć przestrzeń wokół, zaparzyć kawę [dziś herbatę], ostatnio też zapalić świeczkę, sprawiając, że dzień będzie odrobinę przyjemniejszy. Od razu wzięłam się do pracy, wypełniając kolejne pola wniosku na budowę tarasu widokowego, jednocześnie w drugiej karcie wypełniając sprawozdanie SI-003 [:termin do dziś]. W międzyczasie telefony, telefony, kilka zabawnych sytuacji, kiedy ktoś po drugiej stronie za każdym razem Cię nie słyszy, i klnie uroczo, raz, drugi, trzeci. Coś jest na rzeczy. W drugą stronę telefon działa jak należy, choć muszę przyznać, że co dopiero, wymieniłam swój, bo…

  • Kalendarze

    Kalendarze: styczeń

    Uwielbiam styczeń, za nowe początki. Chodź na dworze zimno i jakoś tak szaro, niespecjalnie… to jednak dzisiaj zdążyłam zauważyć, że dzień jest dłuższy…, że wychodząc z pracy po 16:00 jest wciąż jasno i można jeszcze zamienić ze sobą kilka słów. Można się minąć na ulicy i rozpoznać uśmiech na twarzy, choć to tylko sekundy. Uwielbiam styczeń – za kalendarze, plany i marzenia, z którymi nam po drodze. Za każdym razem, kiedy oglądam jakiś swój stary kalendarz – jestem zdumiona ile zdołał pomieścić – wydarzeń, myśli, wyzwań, trosk i wspaniałych chwil. Z przyjemnością przyglądam się im po upływie czasu, bo wtedy okazuje się, że wydarzyło się wiele dobrych rzeczy, że rok…

  • Lekcje włoskiego

    Słodkie Capri

    Przedostatni dzień wakacyjnej przygody, ostatnia gotówka w portfelu. Decyzja? Płyniemy na Capri. Kiedy będziemy tu kolejny raz? Nie wiadomo. Z Vico Equense kierujemy się Circum Vesuviana do Sorrento, stamtąd do portu. Bilety kupujemy na miejscu za ok 19 Euro w dwie strony od osoby (2,5-letnia Bianka podróżuje za free). Śmiało można je kupić wcześniej przez internet. Czekamy krótką chwilę. Średniej wielkości statek płynie szybko, cała podróż z Sorrento trwa ok. 30 minut. Jest przyjemnie, słońce odbija się na naszych twarzach, Bianka cieszy się na widok pełni morza, fale rozbijają się między sobą tworząc białą pianę. Już zbliżając się do wyspy urzekają nas kolory i zarys malowniczego miasteczka przy porcie. Już…